poniedziałek, 3 maja 2010

Dzień flagi

Minął właśnie dzień miłośników flagi. W odróżnieniu od dnia blagi
(1 kwietnia) wczorajsze święto jest śmiertelnie poważne, cała Warszawa się posłusznie oflagowała i łopocze.
Mnie też się załopotało patriotycznym uniesieniem i wczoraj rano, nie oddalając się zbytnio od domu, szukałem Polski.
Efekt poszukiwania przeszedł moje najśmielsze oczekiwania: Polska była wszędzie!
Na Wolskiej, na Działdowskiej, na Płockiej.. (tutaj było aż gęsto od polskości, biel i czerwień przyćmiła wszystkie kolory, nawet wiosenna zieleń przyblakła).
Na Górczewskiej - szczególnie o 8-mej rano - Polska miała (tradycyjnie) koloryt lokalny, bo (tradycyjnie) musiałem "poratować złotóweczką".
Niech się święci Długi Łikend.

Proszę o uwagę. Puszczam slajdy.



6 komentarze:

  1. Ja wczoraj koloryt lokalny zaobserwowałem na Powiślu - a w zasadzie efekty jego działania. Dziwne jest, że miasto coś zrobi a potem tego nie pilnuje, licząc że mieszkańcy będą szanowali. Ech.

    PS Święta Orła jeszcze nie mamy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze można jakąś tabliczkę z zakazem powieścić :)
    A co? Koloryt rozszabrował BUW? czy coś gorszego...?

    Ten orzeł to podobno nie orzeł. Jakieś ptactwo o trudnozapamiętywalnej nazwie, coś w pogańskim stylu. Zawsze można świętować urodziny Małysza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już wiem! Ptak nazywa się godło.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie w okolicy ten koloryt zabłysnął na ścieżce rowerowej. W kratkę rozkopana, oczywiście z okazji długiego weekendu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Godło orłan! (albowiem bieliki to orłany i są raczej jastrzębiami niż orłami, w sumie).

    Współczuję z powodu wiosennych rozkopów.. ale jak rozkopali, to zakopią (kiedyś :) (może..) i znowu będziesz mogła mknąć po gładziutkiej tafli z kostek. A może tam instalują ogrzewanie podścieżkowe? I będziesz mogła jeździć całorocznie? Kto wie...

    OdpowiedzUsuń