wtorek, 10 stycznia 2012

Wzwood

Znowu się trochę pozachwycimy językowo, bo natknęliśmy się na sąsiedz-
kiego wzwoda. W dodatku tak adekwatnie podanego ilustracyjnie, że trudno pozostać obojętnym (i nie donieść).


Rozbierając wzwoda na pierwiastki, okazuje się, że faktycznie взвод ozna-
cza w języku sąsiada "pluton". Na przykład za cara występowały wzwody szturmowe i wzwody grenadierów, a później — już za bezcara — wzwody specjalnego przeznaczenia.
Wszystko to ładnie i bez pruderii jest opisane w ruskiej Wikipedii po niepolsku.

_______________
Kiedyś kolekcjonowaliśmy tytuły filmów w wersjach odmiennych.
Jak je znajdziemy w archiwum, to wyświelimy, będziemy boki zrywać

7 komentarze:

  1. Jestem za (zrywaniem). BTW - gdzieś ostatnio widziałem tradycyjnie ręcznie malowane 'plakaty' przed ruskimi kinami (zamiast importowanych ze zgniłego zachodu). O matko...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Takie szczere — ludowe —agencje reklamowe są bardzo inspirujące.
    Zrobiłeś zdjęcia?!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. E nie, to bym musiał odwiedzić wschodnich bratanków, a nie przepadam za ich krajem... chyba na englishrussia.com widziałem.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Hm, u nas też był trend tworzenia własnych plakatów (z tym że były drukowane a nie ręczne powielane) do różnych filmów zachodnich. Chyba aż do lat 90-tych.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. no i m.in. dzięki temu istniała "polska szkoła plakatu".
    a teraz?... plakat się chce.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. No a Pągowski Andrzej?! Przecież On pozotał mężnie na posterunku!
    Co więcej! — wysyła światu rozpaczliwe s.o.s-y, przypominając o gnijacej tradycji swoim nazwiskiem! Wstawia je kosekwentnie przy każdej okazji. Ostatnio widziałem takiego esoesa nawet pod logiem związku hodowców znaczków pocztowych (1/4 podpis autora — 3/4 logo).
    Widzieliście kiedyś logo z podpisem projektanta? To jest dopiero prawdziwa odwaga!

    Poza tym, komentarz Marcina miał raczej ironiczne zabarwienie (taką mam przynajmniej nadzieję).

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. kto go tam wie. mam nadzieję, że nie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze