poniedziałek, 18 czerwca 2012

Prosty borsuk


Wczoraj nastąpił nam kot na flesza i okazało się, że to borsuk meles meles. W gorejącym świetle lampy nastąpiło wzajemne zaskoczenie i trochę ciszy, zaś po dłuższej chwili, kontynuacja borsuczej trajektorii.


Przypominamy, że do melesów można strzelać od września — wraz z pierwszym, szkolnym dzwonkiem. Przypominamy również nieśmiertelnego, śmiesznego pieska, bo złudząco przypomniał nam borsuka, zarazem pchając międzyrasową ułudę oczko wyżej.

______________________________________ 
Cennym wnioskiem obserwacyjnym z powyższego spotkania jest tupot i łomot, wydobywający się
z biegnącego melesa. Koty tak nie tupią, więc następnym razem będziemy wiedzieć borsuka błyskawicznie.
______________________________________ 

4 komentarze:

  1. i wszystko to się działo na Woli, panie Wildermayer?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, na Woli Koryckiej (Dolnej).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mamy fajne borsuki na Woli

    OdpowiedzUsuń
  4. Już nie mamy. Łykowaty był.

    OdpowiedzUsuń